Poród w oczach dziecka

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Ostatnie tygodnie przed porodem to nie tylko czas, kiedy przyszła mama przygotowuje się do ciężkiego wysiłku fizycznego. To również okres, kiedy główny bohater intensywnie przygotowuje się do tego, aby po długich 9 miesiącach powitać nasz świat. I przygotowuje się do tego naprawdę rzetelnie…

Ostatni trymestr

To czas dość intensywny, kiedy świat, dosłownie, staje maluchowi na głowie. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, zrobi to z wyprzedzeniem i ułoży się wygodnie, jednak zdarza się, że maluch czeka na ostatnią chwilę, jakby nigdzie się nie spieszył. To może sprawić, że przebieg porodu będzie nieco bardziej skomplikowany, szczególnie jeśli ułoży się w poprzek – wtedy jest to wskazanie do cięcia cesarskiego. Jeśli ułoży się pupą w dół, poród naturalny też będzie możliwy, choć najbardziej optymalnym ułożeniem jest głową w dół, z twarzyczką w kierunku kości ogonowej. Jest wtedy najmniej boleśnie tak dla ciebie, jak i dla niego. Gdy już przyjmie według niego najlepszą pozycję, sam powinien dać ci znać, że już czas – wie najlepiej, lepiej od lekarza, który w końcu mógł się pomylić w obliczeniu terminu. Około trzy tygodnie przed terminem jego malutki, ale już uformowany mózg wyśle sygnał, dzięki któremu zaczną być produkowane hormony, dzięki którym macica stanie się bardziej podatna na skurcze, a szyjka lepiej zniesie rozwieranie się. One również sprawiają, że w bardzo szybkim tempie dojrzewają maluchowi płuca, żołądek, nerki i wątroba.

Poród

Poród dla dziecka, mimo że bardzo wymagający fizycznie i przysparzający całkiem sporej ilości nowych, niekoniecznie przyjemnych doznań, jest dla dziecka bardzo ważny i potrzebny, bo przygotowuje do życia w zupełnie nowych warunkach. Zmyślna natura sprawiła, że czaszka dziecka nie jest jeszcze sztywna, dzięki czemu może łatwiej przejść przez kanał rodny (naturalny kształt zyska około 48 godzin po porodzie). Poza tym ma bardzo rozwinięty zmysł dotyku i świetnie wychwytuje wszystkie skurcze, zarówno te pierwsze, które dopiero zapowiadają poród i dzięki którym przyzwyczaja się do nowych ruchów twojego organizmu, jak i te ostatnie – odbiera je zupełnie naturalnie. Nie odczuwa twojego bólu, za to bardzo na niego reaguje – wolniej oddycha, a nawet zupełnie przestaje się ruszać. To jego reakcja na stres, która skutkuje chwilowym niedotlenieniem, na co jego organizm reaguje fantastycznie. Produkując w potężnych dawkach adrenalinę i noradrenalinę, zamiast zwiększać ciśnienie i tętno, krew kierowana jest do mózgu i serca, dzięki czemu nie jest narażony na ich niedotlenienie. Za to tuż po urodzeniu jego klatka piersiowa rozszerzy się i instynktownie nabierze powietrza. Nie tylko takie cuda mu się zresztą przytrafiaj na tej ciasnej drodze. Mocny nacisk kanału rodnego na główkę, gdy się przezeń przeciska, powoduje, że produkuje hormony tarczycy i nadnerczy, dzięki czemu tuż po urodzeniu jego temperatura będzie uregulowana. Natomiast nacisk na klatkę piersiową powoduje, że wyciśnięty zostaje z płuc płyn surowiczy i śluz, dzięki czemu maluch nie łyka krwi i płynu.

Pierwsze przeżycia – oddech, płacz, ssanie

Pierwszy instynktowny oddech powoduje nie tylko to, że w jego płuckach znajdzie się tlen, a pęcherzyki płucne zaczną się rozciągać. Rozluźnią mu się naczynia krwionośne, co z kolei wzmocni przepływ krwi i przyspieszy zasklepienie się istniejących jeszcze otworów w jego serduszku. Pierwszy płacz jest reakcją na światło, które widzi pierwszy raz w życiu – będzie płakało albo kilka minut, albo po prostu chwilkę da wyraz swojemu buntowi przeciwko brutalnemu traktowaniu i odczuje głód, instynktownie szukając piersi. Dlatego tak ważne jest, aby po porodzie znalazło się na brzuchu mamy – będzie mogło zacząć rozwijać wzrok, węch i i dotyk w poszukiwaniu pokarmu.

Droga małego na świat w skrócie

Dziecko podczas porodu musi przebrnąć najpierw przez pęcherz płodowy, który albo pęka sam przed lub w trakcie porodu, albo wymaga pomocy położnej. Następnie jest czas na szyjkę macicy, która zamknięta przez całe 9 miesięcy, teraz elastycznie otwiera się pod wpływem skurczów. I w końcu miednica – twardy orzech do zgryzienia, przez którą trzeba się jakoś przepchnąć, by w końcu wyjść na świat.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*